|
Humor
Spotyka sie dwóch jazzmanow(starych znajomych) po koncercie, jeden zadaje drugiemu pytanie: slyszalem ze wydales nowa plyte, czy to prawda??
Tak-odpowiada zmieszany .A czy sprzedales juz cos?? Tak... ... samochod i dom ... : spotyka sie dwoch czeskich muzyków... -czesc -no czesc! -slyszalem ze zalozyles zespol... -tak to prawda. -a co to za zespoł? -no kwartet. -a ilu was tam gra? -no trzech. -a kto dokladnie? -no ja i moj brat. -o jej, a ty masz brata? -nie, a dlaczego pytasz? lekarz do jazzmana: - niestety zostały panu tylko 2 miesiące życia.. jazzman: - o jezu, za co ja przeżyję te 2 miesiące?! Kapela zebrała się na próbę, tylko jeszcze gitarzysty brakuje. Czekają, czekają, w końcu wpada gitarzysta z dwoma butelkami wódki. – Co ty?! Z alkoholem na próbę!? – Nie – z gitarą na popijawę! 15 minut przed koncertem manager metalowego zespołu słyszy podejrzane krzyki i jęki z garderoby. Zagląda do środka a tam gitarzysta jedną ręką trzyma pod ścianą wokalistę, a drugą ręką nap.... go ile wlezie po mordzie. Manager na to - Jeeesh, co ty robisz, to nasz wokalista, jak on wyjdzie na scenę, jak zaśpiewa z obitą mordą? Czemu go bijesz? -Rozstroił mi jedną strunę w gitarze i nie chce powiedzieć którą
Na piętnaste urodziny ojciec kupił synowi gitarę basową i zapisał go na lekcje basu. Gdy syn wraca ze swej pierwszej lekcji, ojciec pyta: - Czego się dziś nauczyłeś? - Poznałem piec pierwszych dźwięków na strunie E. Tydzień później, syn wraca z kolejnej lekcji a ojciec znów pyta o postępy: - Tym razem poznałem piec pierwszych dźwięków na strunie A. Tydzień później, syn wraca do domu późno, czuć od niego papierosami i piwem. Ojciec pyta: - Co było na dzisiejszej lekcji?? - Przepraszam, tato. Nie mogłem dziś pójść na lekcje. Grałem koncert! |